• KOCIE KOŁO

    Dwa koty, jedna miłość i ogrom szczęścia | Kocie Koło

    Kiedy zobaczyłam tą popielatą kulkę obaloną na bok z podniesioną łapką i lekkim zezem, od razu wiedziałam, że będzie moja. Oczywiście wcześniej oglądałam inne koty, ale nie były one do odbioru w Poznaniu, tak więc skupiłam się na swoim województwie. Leo, bo tak dałam tej kulce na imię, był ostatnim kotkiem w hodowli, nie licząc jego siostry, która niestety musiała czekać na operację przepuklinki. Pojechaliśmy po niego, gdy miał prawie 12 tygodni, co teraz wydaje mi się błędem, ale człowiek uczy się całe życie, wtedy nie miałam pojęcia, że 13 tygodni to absolutne minimum, by zabrać kota do domu. Przeprowadzkę na szczęście zniósł bardzo dobrze, nie chował się, był ciekawski…