Blog,  Życie & Codzienność

Gadu-gadu, pitu-pitu. Czyli o rozmowach (ważnych lub mniej) bez barier.

Wielu z was może zdziwi ten wpis, bo przecież jak można się bać rozmowy z osobą niepełnosprawną – z wadą lub bez wady wymowy. Jestem jednak przekonana, że po przeczytaniu tego wpisu uświadomicie sobie, że sami chociaż raz w życie byliście w takiej „kłopotliwej” sytuacji 🙂

 Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się podejść do osoby z porażeniem mózgowym (lub innym neurologicznym schorzeniem) i zapytać ją o drogę? Pomyślicie sobie, że przesadzam, ale uwierzcie mi, większość społeczeństwa – zasadniczo ta starsza, mając pytanie, zadaje je towarzyszowi osoby na wózku, udając przy tym, że ta druga nie istnieje. Wiele razy słyszałam, bym się nie przejmowała starymi moherami, ale gdybym miała to w nosie, świat by nie wiedział o tym, jak wiele murów nas dzieli. Wtedy natomiast nic by się nie zmieniło, bo każdy by myślał, że wszystko jest w porządku. Niestety, nie jest. Ludzie wciąż boją się rozmawiać z osobami niepełnosprawnymi, szczególnie z tymi, u których problem neurologiczny widać jak na dłoni.

Jakiś czas temu, w sumie to dość dawno, natknęłam się na filmik z konferencji TED, na której jedna z uczestniczek z MPD zaczęła przemówienie od słów: Nazywam się Maysoon Zayid i nie jestem pijana. To mi dało to myślenia i tak naprawdę po tych słowach zaczęłam myśleć czy ja też wyglądam jakbym była w cugu alkoholowym? To było trudne, naprawdę. Przypomniałam sobie jak bardzo nie lubię patrzeć w lustro i jak bardzo nie lubię siebie nagrywać. Po części zaczęłam rozumieć, dlaczego ludzie na ulicy mogą mieć mylne przeświadczenie – nikt nie lubi alkoholików, ani osób potencjalnie „niebezpiecznych” Nie rozumiem natomiast tego, dlaczego społeczeństwo nie chce zacząć odróżniać kwestii neurologicznych z kwestiami alkoholowymi i psychicznymi? Bohaterka konferencji TED opowiedziała nie tylko o życiu, ale i o komentarzach mówiących, że wygląda jak upośledzona, że ma takie czy inne usta, że się trzęsie – i tak dalej, i tak dalej. Mimo tych uwag zrobiła swoją „karierę” i poznała wiele sław, z którymi miała okazję wystąpić. Ja nie jestem tak silna. Nigdy nie będę aktorką i nigdy nie wystąpię na scenie. Bo nie mam motywacji, bo Polska mnie zniechęca. Chciałabym natomiast, aby ludzie się przestali bać osób z porażeniem mózgowym, stwardnieniem rozsianym i każdym innym schorzeniem układu nerwowego. Drogą do sukcesu w tym wypadku jest tylko jedna rzecz: ROZMOWA. To poprzez rozmowę jesteśmy w stanie poznać drugiego człowieka. To, że nie zawsze umiemy mówić tak ładnie i płynnie jak ty, nie świadczy o naszym upośledzeniu czy pijaństwie. Masz prawo być zdezorientowany czy zakłopotany, ale jeśli nie spróbujesz nas dostrzec, być może wiele na tym stracisz.

Zasada 1. Zwracaj się bezpośrednio do nas

Fakt, ze najczęściej mamy obok siebie asystenta, nie oznacza, że nie potrafimy się porozumiewać sami. To wręcz niekulturalne, gdy od razu kierujesz pytanie, które nas dotyczy, do osoby, z którą aktualnie przebywamy. Pomyśl jakbyś się czuł, gdybym podeszła do ciebie i twojego kompana i to jego zapytała jak ty masz na imię. Dziwne by to było, prawda?

Zasada 2. Nie udawaj, że rozumiesz, skoro tak nie jest.

Osoby z wadą wymowy rzeczywiście czasem ciężko zrozumieć. Stres tą wadę nierzadko pogłębia, a nie oszukujmy się, chcemy zrobić dobre pierwsze wrażenie, a to dla wszystkich bywa stresujące. Jeśli zadałeś nam pytanie, i nie zrozumiałeś naszej odpowiedzi – nie udawaj, że jest inaczej podsumowując zakłopotanym ”acha…”. Prośba o powtórzenie nie sprawi nam przykrości, nawet ta parokrotna. Przykrość natomiast może nam sprawić wasza obojętność i rezygnacja.

Zasada 3. Nie krzycz i nie klękaj.

Spotkałam się kiedyś z sytuacją, że pewna niewiasta w dość nienaturalny sposób podnosiła głos, gdy mi zadawała pytania. Nigdy nie nosiłam aparatów słuchowych i nigdy nie stwierdziłam u siebie problemów ze słuchem, zatem być może to dziewczę sądziło, że jestem…? No nieważne. Nigdy nie zmieniaj tonu ani poziomu głosu, gdy z nami rozmawiasz – chyba, że sami zakomunikujemy, byś mówił głośniej. W czasie dyskusji staraj się przed nami nie klękać: nie jesteśmy dziećmi, którym trzeba zawiązać czapeczkę. Jeśli ci wygodniej, usiądź na ławce lub krześle, by być z nami twarzą w twarz. 

Zasada 4. Staraj się nie przerywać.

Niekiedy nasza wada wymowy sprawia, że wkładamy dużo wysiłku w zgrabne wysłowienie się. W takiej sytuacji twoje przerywanie naszej wypowiedzi może być dla nas czymś bardzo niekomfortowym. Zresztą, kto z nas lubi, gdy mu się wcina w zdanie? Chyba tylko goście Moniki Olejnik 🙂

Zasada 5. Zadbaj o ciszę, gdy z nami rozmawiasz.

Nie każda osoba z wadą wymowy lubi przekrzykiwać innych ludzi. Dla niektórych gwar może być demotywujący i uciążliwy, innym natomiast nie będzie on przeszkadzał. Ja osobiście nie lubię krzyczeć i często głośne dyskusje innych sprawiają, że się nie udzielam – np. w pracy grupowej. Jeśli mam z kimś porozmawiać, coś wytłumaczyć, wolę to robić w względnej ciszy – parku lub małej kawiarence. Podobna sytuacja jest z szeptaniem: osoby z wadą wymowy mogą mieć problem z mówieniem „po cichu” i możemy być sfrustrowani, gdy zadasz nam pytanie np. podczas wykładu i będziesz oczekiwał „cichej” odpowiedzi.

Zasada 6. Zachowuj się naturalnie i nie przekraczaj granic prywatności.

Nie obawiaj się zwrotów „idę”, „lecę” itd. My sami często tak mówimy: idę do kuchni, zamiast jadę do kuchni. Nie unikaj naszego wzroku, nie jesteśmy bazyliszkami :). Pamiętaj, by w czasie rozmowy zachować jakąś odległość, a nie wchodzić nam „na głowę”. I jeśli nie znamy się dobrze, nie zadawaj pytań, których sam nie chciałbyś usłyszeć.

Zasada 7. Jeśli jesteśmy w grupie, nie zapominaj o nas.

Jest sytuacja, że w grupie masz akurat osobę niepełnosprawną (bez względu na schorzenie). Jeśli każdemu zadajesz pytanie, zadaj je również tej osobie. Jeśli widzisz, że ma problem z komunikacją, pomóż jej się włączyć do rozmowy. I co równie ważne – gdy zapraszasz pozostałych na piwo, nie zapomnij zaprosić też niepełnosprawnego kompana/kompanki.

Są osoby, które w ogóle nie potrafią mówić. Składa się na to wiele przyczyn, których nie będę tutaj głębiej tłumaczyła. Polecam natomiast obejrzeć polski film „Chce się żyć”. Może on niektórych przerazić, innych wzruszyć. Na pewno powinien pokazać, że brak mowy nie ma prawa odebrać człowiekowi możliwości podejmowania decyzji o sobie samym, poznawania innych czy przeżywania miłości. Problem polega na tym, że ludzie są leniwi i mało zorientowani. Znacznie łatwiej jest uznać, że niemówiąca osoba ze schorzeniem neurologicznym nie myśli i nie czuje, bo komunikacja z nią mogłaby nagle ukazać wiele spraw i kwestii, często bardzo niewygodnych. Jeśli jesteście rodzicami lub znajomymi takich osób, poświęćcie im swój czas na rozmowę – jest tyle różnych sprzętów – być może dowiecie się czegoś, co może zmienić całe życie waszych dorosłych już dzieci, kolegów, kolezanek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *