Blog,  Zdrowie & Seks

Powracające infekcje intymne – samodzielny wymaz, tańsza diagnostyka

Ostatnio dość intensywnie śledzę kwestie związane ze zdrowiem intymnym. Mianowicie chodzi o infekcje, które nam kobietom (bez względu na stan fizyczny) bardzo często się zdarzają. Higiena krocza to rzecz święta, i o tym opowiem w innym wpisie, ale nawet kiedy o nią dbamy jesteśmy narażone na różne paskudztwa. Istnieją kobiety, które borykają się nawracaniem tego problemu i powinny dbać o jego diagnostykę. Nie trzeba od razu pędzić do lekarza i wydawać średnio 160 zł, lub czekać tygodniami na wizytę refundowaną. Wystarczy wziąć przykład od zachodnich „człowieków” i pobrać potrzebne próbki samemu. Polskie kobiety w takich sytuacjach często krzyczą: jak samemu?! Przecież można sobie zrobić krzywdę! Ale nie ma co się dziwić – lekarze rzadko mówią o samodzielnych wymazach, bo by nie zarobili. Jeśli kobieta jest podatna na infekcje, powinna wykonywać taki wymaz raz na dwa miesiące i to jest prawda, ponieważ nie zawsze nawet ginekolog jest w stanie gołym okiem stwierdzić, czy zaatakowały nas bakterie czy grzyby. Temat infekcji jest wciąż obecny, zatem powiem Wam, drogie samice jak zadbać o swój spokój i nie wydawać przy tym fortuny.

Kiedy zacząć się martwić?

– kiedy pojawi się świąd i pieczenie w okolicach sromu i pochwy, również podczas oddawania moczu
– kiedy nasza wydzielina staje się żółta, brązowa, zielona, ma nieprzyjemny „rybi” zapach lub serowatą (grudkowatą) bądź bardzo rzadką konsystencję

Objawy wizualne zazwyczaj pojawiają się z tymi fizycznymi, dlatego nie trudno je przegapić.

Najpierw zacznij od testu pH.  W każdej aptece są dostępne „gotowe” testy do pomiaru pH w pochwie. Mają one około 10 cm długości, okienko z paskiem pokazującym odczyn pH, oraz okrągły uchwyt umożliwiający wprowadzenie testu do pochwy – całość jest wykonana z plastiku. W pudełku jest dołączana instrukcja, wraz ze skalą pomiarową – żółty wynik (<4.0) oznacza pH kwaśne, czyli takie jak być powinno gdyż bakterie rozmnażają się w odczynie obojętnym i zasadowym. Odczyn pH o ile ma wpływ na rozwój bakterii, o tyle nie przyczynia się do łagodzenia i leczenia grzybicy, dlatego jeśli ją u siebie podejrzewasz lub chcesz być absolutnie pewna czy jesteś zdrowa, pobierz próbkę wydzieliny i zanieś ją do laboratorium.

Samodzielne wykonanie wymazu w domu jest jak najbardziej bezpieczne i przede wszystkim tanie. Możemy pobrać wymaz same, lub poprosić partnera. Jeśli ma Ci w tym pomóc partner, przyjaciółka, mama czy ktokolwiek inny, niech po prostu on wykonuje poniższe kroki 🙂

Co nam będzie potrzebne?

– Wymazówka z wacikiem i  podłożem transportowym.
Wacik jest miękki, zatem mało prawdopodobne by można się tym skaleczyć. Zestaw do kupienia na allegro lub w sklepie medycznym.
– Lusterko i wziernik (opcjonalnie), te dwie rzeczy mogą pomóc w pobraniu wymazu, ale nie są konieczne. Wzierniki plastikowe także są dostępne na allegro i w sklepach medycznych.

  1. Umyj dokładnie ręce, możesz dodatkowo założyć rękawiczki sterylne. 
  2. Usiądź w pozycji półleżącej i rozchyl nogi tak, byś miała swobodny dostęp do swojej pochwy. 
  3. Możesz założyć sobie wziernik lub rozchylić palcami wargi sromowe u wejścia do pochwy.
  4. Weź wcześniej przygotowany zestaw do wymazów. Chwyć patyczek za końcówkę do trzymania (NIE DOTYKAJ WACIKA I NIE KŁADŹ GO NA NIEUMYTE POWIERZCHNIE) i delikatnie go wprowadź do pochwy na głębokość 4-5 cm, możesz także delikatnie dotknąć ścianek szyjki macicy, tuz przy jej ujściu zewnętrznym. Nie jest to bolesne jeśli się to robi powoli i nie szałaputnie. 
  5. Po ewentualnym dotknięciu okolic ujścia, cofnij lekko patyczek i zataczaj nim koła po ściankach pochwy przez około 10 sekund.
  6. Wyjmij patyczek (uważając by nie dotknąć nim samego wejścia i sromu) po czym włóż go do pojemnika z podłożem, tak by wacik był zanurzony. Możesz kilka razy pokręcić patyczkiem. Zamknij pojemnik (łamiąc wymazówkę w zaznaczonym miejscu o brzeg pojemnika), podpisz i schowaj do lodówki (temp. 4-10 stopni) jeśli nie możesz dostarczyć próbki od razu. Próbka w lodówce może przebywać do 35 godzin.

Ile to kosztuje?
Wymazówka z podłożem 1,50 zł
(podłoże utrzymuje wymaz w dobrym stanie)
Wziernik plastikowy 2 zł
Lusterko i ręcznik papierowy zawsze się w domu znajdzie 🙂
laboratorium – biocenoza (czystość pochwy) 15 – 40 zł
laboratorium – grzyby i bakterie 40 zł
          razem średnio około 58 zł/co dwa miesiące

Ile zapłacisz u lekarza?
wizyta ginekologiczna 120-150 zł + biocenoza 30-40 zł + ewentualne posiewy średnio 30 zł za rodzaj.
           razem około 200 zł/co dwa miesiące

Wysyłałam maile do kilku przychodni i za każdym razem pisano mi,  że nie pobierają wymazów w laboratorium i musi to zrobić lekarz – to znaczy muszę zapłacić i za badanie próbek i za wizytę u lekarza. Tak więc dziękuję.  Skoro jest naukowo udowodnione,  że próbki pobrane samodzielnie w domu nie są gorsze, to po co przepłacać, i to tyle?

Abym nie została spalona na stosie, muszę również wspomnieć o jednej, bardzo ważnej rzeczy. Samodzielne wymazy nie zastąpią nigdy pełnej wizyty u ginekologa. Można je wykonywać profilaktycznie i konsultować wynik mailowo, ewentualnie prosząc o receptę. Natomiast do ginekologa TRZEBA chodzić raz, dwa razy w roku, aby nam wykonał USG i zbadał piersi.

Warto również wykonywać co kilka miesięcy (lub w razie niepokojących objawów) badanie ogólne moczu gdyż infekcje cewki oraz pęcherza mogą dawać podobne objawy co infekcje pochwy. Mocz należy pobierać do jałowego kubeczka rano, ze środkowego strumienia. Aby wynik był wiarygodny, kobiety powinny zasłonić wejście do pochwy, np poprzez włożenie (płytko) kawałka waty lub gazy.

2 komentarze

  • Diana Lagenko

    Dziewczyny, też bardzo długo męczyłam się z grzybicą. Infekcja trwała, czas mijał, a moja frustracja się nasilała. Szukałam pomocy wszędzie, ale nie znajdowałam dobrego i skutecznego rozwiązania. Porady, jakie znalazłam w necie były dwojakie: wizyta u ginekologa i leczenie farmakologiczne, albo używanie naturalnych tkanin i zapewnienie okolicom intymnym stałego dopływu powietrza. Ponieważ leczenie farmakologiczne uważam za ostateczność, ze względu na konsekwencje, jakie niesie ze sobą stosowanie antybiotyków, wybrałam drugą opcję. Nosiłam wyłącznie bawełnianą bieliznę i luźne ubrania. Podmywałam się często, aby przyspieszyć proces leczenia. Niestety efekt był minimalny, mój problem nie znikał.

    I wtedy trafiłam na prezentację produktów kolagenowych. Zawsze interesowały mnie naturalne kosmetyki i zdrowe produkty, więc nie był to do końca przypadek, jednak zrządzeniem losu dowiedziałam się od dystrybutorki, że powinnam wypróbować Kolagen Naturalny Graphite. Zgodnie z jej zaleceniami, stosowałam go na mokrą skórę za każdym razem po podmyciu. Moja radość nie miała granic, kiedy po około trzech dniach swędzenie i ból były już prawie niezauważalne! Po tygodniu stosowałam kolagen już tylko dwa razy dziennie, później już tylko po każdym prysznicu. Po dwóch tygodniach używania Graphitu zaczerwienienie nie było już zauważalne, a po miesiącu zniknęły wszelkie objawy. Byłam zachwycona prostotą stosowania i łatwością, z jaką znikała infekcja.

    Jeżeli mogę Wam coś polecić, to właśnie kolagen naturalny: http://www.lagenko.pl/graphite/. Jeżeli macie jakieś pytania, to piszcie śmiało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *