Blog,  Zdrowie & Seks

Seks według Kołówki?

Obiecałam Wam walkę z blogowaniem i długo myślałam jaki temat poruszyć jako pierwszy, by rozpędzić całe to moje pisanie. Po głowie chodzi mi coś, co ostatnio staje się coraz bardziej rozpowszechniane (całe szczęście) i każe ludziom „sprawnym” otworzyć oczy na to, że nie tylko oni mogą.

Pewnie pytacie siebie, co mogą?

Uprawiać seks. Współżyć. Kochać się. Odbywać akt seksualny 😉 – każdy to nazywa jak chce, również wulgarnie i nie ma w tym nic złego, bowiem odrobina pikanterii w sypialni jest wskazana.

Uwaga! Poniższy wpis ma charakter nie tylko edukacyjny, ale także przedstawia moje osobiste doświadczenia, które mogą niektórych oburzać. Jeśli nie jesteś w stanie przyjąć naturalnych rzeczy, być może niezgodnych z twoimi zasadami, nie powinieneś/aś czytać poniższej treści, a jeśli już chcesz to zrobić – nie oceniaj mnie.



Temat seksu, jako takiego, jest tematem tabu nawet w „chodzącej” społeczności. Powodem tego jest najczęściej wychowanie: rodzice rzadko kiedy rozmawiają z dziećmi otwarcie o seksie, a w szkole raczej omawia się tzw. „akt zapłodnienia” z biologicznego lub religijnego punktu widzenia. Nie mam nic do przekonań religijnych (ok, trochę mam), ani biologii, ale jak w takim wypadku człowiek ma być istotą otwartą, świadomą swojego ciała? Jeśli w dorosłym życiu nie będzie potrafił mówić o seksie (choćby partnerowi, lekarzowi, przyjacielowi) to nic dziwnego, że nie będzie też w stanie sobie wyobrazić baraszkujących, nie w pełni sprawnych osobników – niekoniecznie w konfiguracji wózkowicz + wózkowicz, bo istnieją również pary mieszane. Z tego prostego powodu, raczej przygnębiającego, postanowiłam dołożyć swoje trzy grosze do akcji „bara-bara”.

Zacznę od słynnego pytania: Jak my to robimy i czy w ogóle to robimy?
Najogólniej odpowiadając: Tak, my również uprawiamy seks i zwykle wygląda to tak jak powinno.

Ciężko mi się wcielić w rolę osoby po urazie rdzenia (bądź innym schorzeniu zaburzającym czucie) i pisać Wam o głębokich punktach w pochwie czy też tabletkach na wywołanie wzwodu u panów lub innych metodach ułatwiających seks, ponieważ sama mam porażenie mózgowe. Co to znaczy z punktu widzenia seksuologicznego – nie mam zaburzonego czucia i odczuwam przyjemność całym ciałem. Nie mam niedowładów, ale napięcia, większe bądź mniejsze. Te czynniki nie wpływają na jakość życia seksualnego, mogą jedynie ograniczyć wykorzystanie pewnych pozycji w trakcie zbliżenia – chcę zwrócić uwagę na słowo mogą, gdyż moim zdaniem na wszystko jest sposób. Poza tym czy znacie osobę, która przerobiła całą Kamasutrę?

Jeżeli podobnie jak ja, nie, to najpierw może Wam pokrótce opowiem jak to się u mnie zaczęło. Okres dojrzewania przechodziłam tak samo jak inne, sprawne dziewczyny. Najpierw miesiaczka, po jakimś czasie zaczęłam interesować się swoim ciałem, aż w końcu przyszedł czas na popęd seksualny. Nie był to najszczęśliwszy czas ponieważ byłam bardzo zamknięta w sobie i trudno mi było kogokolwiek poznać. Dopiero mając lat 19 pojawił się pewien chłopak, ale nie odbyliśmy pełnego zbliżenia, mimo dwuletniego związku. Wówczas bardzo żałowałam, jednak z perspektywy czasu zdałam sobie sprawę, że mogłoby się to źle skończyć i pewnie bym się nie pomyliła. „Swój pierwszy raz” zaliczyłam mając 24 lata obok obrazka papieża. Nie wiem co jest bardziej kompromitujące, późna utrata dziewictwa, czy fakt, że Karol Wojtyła musiał na to patrzeć? Może żadna z tych rzeczy. Od tamtej pory szukałam i eksperymentowałam. Przynajmniej mi się wydawało, że eksperymentuję. Do października ubiegłego roku, kiedy poznałam mojego Micha. Nasze pierwsze spotkanie było tak tragiczne, że chyba oboje nie za bardzo chcieliśmy kontynuować znajomość. Stało się jednak inaczej i jesteśmy ze sobą od kilku miesięcy. Wspominając wcześniej o wątpliwych eksperymentach, chciałam napisać, że nie każdy umie się dostatecznie na nie otworzyć podczas krótkotrwałych znajomości, przy których trudno zbudować zaufanie, często tak ważne. Michu zrobił wszystko by to zaufanie było, i może nie były to słodko pierdzące metody, ale liczy się efekt.

Jak dokładnie wygląda seks osoby z porażeniem
mózgowym poruszającej się na wózku?

Przypomnijcie sobie Waszą pierwszą jazdę na rowerze. Na początku byliście cali w strachu, po wejściu na niego pewnie zaliczyliście kilka upadków, a następnego dnia Was wszystko bolało. I tak też przeważnie jest u nas z seksem. Zawsze gdy przychodzi (w tym wypadku) nowa znajomość, musimy się do siebie przyzwyczaić i poznać sytuacje. Z czasem mięśnie się rozluźniają i zaczyna się szukać innych pomysłów czy pozycji. Niestety nie ma mowy o tym, by od razu scena łóżkowa wyglądała tak, jak w najbardziej wyświechtanej komedii romantycznej. Podejrzewam, że nawet u par sprawnych nie zawsze tak jest, ale niestety istnieje takie przekonanie, że jeśli danej osobie niepełnosprawnej coś nie wyszło za pierwszym razem to będzie ona (lub inni w podobnej sytuacji) beznadziejna do końca. I to nie chodzi jedynie o sferę seksu, ale ten temat poruszę w innym wpisie. Wróćmy do kwestii właściwej i zastanówmy się jakie pozycje mogą ułatwić nam seks.

Jakie pozycje w takim razie są najlepsze?

Na to pytanie nie można jednoznacznie odpowiedzieć, wszystko zależy od tego jak bardzo nasze mięśnie są wyćwiczone. Jeśli codziennie pracujecie nad przywodzicielami w udach i przykurczami pod kolanami, nie będziecie mieli problemu z podstawowymi kombinacjami. Jeśli natomiast stronicie od jakiejkolwiek rehabilitacji, możecie być pewni, że pojawią się u Was np. zakwasy. Od tego, co będzie dla Was najlepsze, zależy również to jak bardzo zżyci ze sobą jesteście. Nie musicie uprawiać seksu w łóżku – w domu znajdziecie na pewno inne miejsca, które w danej chwili ułatwią Wam zbliżenie, ale również je urozmaicą. Niestety nie przedstawię tutaj propozycji dla panów na wózku ponieważ uważam, że nie mam takich kompetencji. Ale kto wie, może mój kolega Ł. podzieli się swoją wiedzą. Zaczynamy zatem.



Przedstawione propozycję mają charakter jedynie poglądowy. Nie należy się kurczowo trzymać schematu bo planowanie seksu nie jest niczym przyjemnym. Nie musicie również od razu zdejmować ubrań, i nie mam tu na myśli inicjacji seksualnej rodem z średniowiecza ;). Bardziej chodziło mi o urozmaicenie Waszej rehabilitacji – jeśli razem ćwiczycie, przetestujcie przy okazji dane układy w ubraniu, bez pobudzania – to naprawdę fajny sposób na poznawanie siebie i zdobywania wzajemnego zaufania.  Seks to nie wyścigi, warto się nim bawić.

Osoby, które to czytają, pewnie zastanawiają się dlaczego piszę tylko o pozycjach w kombinacji niepełnosprawna kobieta + sprawny mężczyzna. Otóż uważam, że tak jak nie mam kompetencji, by opowiadać o seksie osób po urazach kręgosłupa, tak samo nie powinnam pisać o tym jak wygląda seks, kiedy dwoje partnerów ma problemy z poruszaniem się, gdyż nigdy nie byłam z facetem na wózku. Mogę jedynie przypuszczać, co bym wtedy robiła i z jakich udogodnień korzystała. O takich udogodnieniach miałam okazję posłuchać na warsztatach seksuologicznych i chętnie je zaprezentuję – nie będę jednak wchodziła w szczegóły. Tak więc, jeżeli oboje jesteście zmotoryzowani możecie skorzystać z kilku przedmiotów, które ułatwią Wam zbliżenie, niektóre z nich sprawdzą się również u par mieszanych:

IntimateRider – ruchome krzesełko, dzięki któremu panowie po urazach mogą łatwiej kontrolować seks. Siedzisko przy niewielkim użyciu siły (np. trzymając partnerkę za uda czy biodra) porusza się w przód i w tył – rozwiązanie to sprawdza się nie tylko podczas penetracji, ale także przy seksie oralnym. Do siedziska można dokupić matę dla partnerki. Minusem tego sprzętu jest brak dostępności w Polsce. Cena w amerykańskim sklepie to 510 dolarów za komplet, czyli około 2 000 złotych.

BodyBouncer – krzesełko zarówno do wykorzystania przez panie jak i panów. Siedzisko jest zrobiona z bardzo trwałego i elastycznego materiału z wyciętym otworem na penisa. Tak wykonana trampolina jest sporym ułatwieniem dla obu stron, co można dokładniej zaobserwować na tym filmie. Cena oryginału to 199 EURO, czyli około 870 złotych. W Polsce można kupić imitację takiego krzesełka, jednak siedzisko nie jest wypełnione materiałem w całości, a jedynie posiada dwa elastyczne pasy – nie każdemu to się spodoba gdyż stabilizacja jest jednak nieco mniejsza – cena to około 400 złotych.

Liberator – to nazwa firmy produkującej oryginalne klinów, o których pisałam przy pozycjach seksualnych. Kliny posiadają różne kształty i rozmiary, co daje ogromny wybór ułożeń i kombinacji. Oprócz poduszek, firma w swojej ofercie ma także specjalnie wyprofilowane leżanki. Można także kupić akcesoria BDSM jeśli ktoś lubi ostrzejsze klimaty. Na stronie producenta www.liberator.com możemy obejrzeć wszystkie pozycje wykonalne przy użyciu poszczególnych klinów. Gadżety Liberatora można kupić w Polsce. Cena klinów zaczyna się od 560 złotych.

Sex huśtawki – dla osób, które mają w domu  dużo miejsca będą równie interesującym wyborem i co ważne, łatwo dostępnym. Taki sprzęt nożna kupić z obramowaniem albo bez, wówczas huśtawkę montuje się do sufitu, np. w sypialni nad łóżkiem. Cena to około 1 500 złotych za przenośną wersje. Istnieje również huśtawka, ktoraą zawiesza się bezpośrednio na ramiona mężczyzny.

Tego i innego rodzaju urządzeń w sprzedaży jest naprawdę sporo. Z racji tego, iż ich koszt nie jest mały warto szukać zamienników na japońskich serwisach. Oprócz gotowych rzeczy z drogich sklepów firmowych można również wykorzystać to co akurat mamy w zaciszu domowym lub pójść do zwykłego sklepu medycznego. Nikt w nim nie musi wiedzieć czego tak naprawdę szukacie, a ortopedyczne kliny mogą bez problemu zastąpić te z Liberatora, przynajmniej tymczasowo

Tylko od Was tak naprawdę zależy jak będzie wyglądało Wasze życie erotyczne. Nie musi ono być nudne i standardowe. Wystarczy odrobina fantazji i sprytu. Piszcie o seksie i pokażcie ludziom, że Wy też go kochacie. Życzę Wszystkim Kołowcom wielu wspaniałych doznań 🙂

Kilka pytań do kołówki:

Czy osoby niepełnosprawne mają mniejszy popęd seksualny?
Powszechnie uważa się, że osoby z widoczną niepełnosprawnością, poruszające się na wózku są aseksualne. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Można powiedzieć, że nasza seksualność jest kilka razy silniejsza, niż u ludzi „zdrowych” i nie ma na to wpływu rodzaj schorzenia. Powodem mylnych stwierdzeń, może być stereotypowy odbiór braku czucia w przypadku osób np. po wypadku, lub odbierania ludzi po  mózgowym porażeniu jako nieświadomych i niemyślących. Z tego powodu warto walczyć z takimi stereotypami.

Czy niepełnosprawni zawsze chcą partnera na całe życie?
Może niektórym moja odpowiedź wyda się zła i okrutna, ale nie, nie zawsze myślimy o seksie w kategorii mąż zona do grobowej deski. Tak jak w przypadku osób chodzących, nasze życie ma różny kształt i tak jak „zdrowi” czasem po prostu szukamy tylko bliskości, a bliskość nie zawsze idzie w parze z miłością.

Jak to jest z antykoncepcją?
Każdy tak naprawdę ma prawo do wyboru metody antykoncepcji. Prawdą jednak jest, iż tabletki/plastry hormonalne źle wpływają np. na układ krążenia, dlatego kobiety na wózku powinny mieć to na uwadze i skonsultować to z odpowiednim lekarzem. Ja używam prezerwatyw, ponieważ nie szkodzą zdrowiu i naprawdę nie pękają jeśli przechowuje się je w odpowiedniej temperaturze i odpowiednio zakłada, a umówmy się, nie każdy sobie zdaje sprawę, że zakłada ją źle wpuszczając do zbiorniczka powietrze. Osobom podatnym na alergię polecam prezerwatywy nielateksowe, dodatkowo, w celu zwiększenia wilgotności, warto zaopatrzyć się w żel intymny z kwasem mlekowym i hialuronowym – nie radzę kupować smakowych/zapachowych gdyż mogą podrażniać. Jeśli z jakiegoś powodu Wasz partner nie może używać gumek, można pomyśleć o wkładce domacicznej, ale trzeba pamiętać, że ta metoda antykoncepcji niesie ze sobą mnóstwo komplikacji.

Czy myślisz o dziecku?
Mając lat 18 bardzo chciałam być mamą. Po jakimś czasie instynkt macierzyński ustał, ale biorąc pod uwagę, że nie jestem już najmłodsza, chciałabym mieć jeszcze szanse na dziecko. Moje schorzenie nie będzie miało wpływu na przebieg ciąży. Problemem może być sam poród, ponieważ wiele kobiet sytuacji podobnej do mojej nie może rodzić siłami natury – na zachodzie owszem, lekarze dają wybór, u nas raczej od razu jest decyzja o cesarskim cieciu. Nie umiem ocenić tej sytuacji gdyż sama nie chciałabym rodzić naturalnie z powodu o którym często słyszę u kobiet chodzących – złe zszywanie, ból poporodowy itp.

Co myślisz na temat seksu bez penetracji? Czy to dalej seks?
To pytanie jest niestety dla mnie bardzo ciężkim pytaniem. Zdaje sobie sprawę, że niektóre pary za seks uważają same pieszczoty i oczywiście szanuję ich decyzje bo to rzeczywiście jest już inicjacją seksualną. Osobiście natomiast, nie wyobrażam sobie, bym mogła zrezygnować z tego pełnego seksu. Choćby dlatego, że lubię czuć partnera każdą częścią, to daje mi wyjątkowe poczucie intymności i wyzwolenia.

3 komentarze

  • Katarzyna

    Witaj, super wpis 🙂
    Popieram takie działania, gdyż społeczeństwo, nadal potrzebuje uświadamiania ,że My jesteśmy zupełnie normalnymi ludźmi, i tak jak wszyscy uprawiamy seks.
    Nadal niestety, są osoby z niepełnosprawnościami , które uważają ,że ta dziedzina życia nie jest dla nich , czasami po prostu nie są pewni , czy mogą to robić albo niewiedzą jak. Dlatego, uważam ,że poruszanie tej kwestii , jest niezbędne . Naprawdę super wpis , bardzo przyjemnie się go czyta :)'
    PS. Świetny blog:)

  • mik

    Przyda się każdemu niepełnosprawnemu człowiekowi niech ludzie w końcu to docenią że seksualność jest dla każdego, artykuł jest ciekawy a dla mnie jest pomocny gdyś jestem osobą słabowidzącą i słabosłyszącą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *